28 lip 2017

Fabuła

Ciśnij Daiki
Kuroko no Basuke: Aomine Daiki / OC
Gatunek: Fanfiction / Romans / Przyjaźń / Szkolne / Hetero
Czas i miejsce akcji: Tokio, jesień/zima, 3 klasa liceum
Napisane: 7 / około 40 części

Ogłoszenia parafialne!
Ja i Adzia (Adiermmer R) poszłyśmy za głosem serca. A serce podpowiedziało nam, że powinnyśmy powiązać nasze historie w jakiś pokraczny sposób, bo jak na razie, z tego co widzimy, blogów o KnB tyle co kot napłakał, a wszystkie z datą ostatniej notki z sierpnia tamtego roku, bo wtedy skończyła się emisja Kuroko. Reszta to yaoi (w zasadzie zatrważająca ilość) oraz gejoza. Więc, aby możliwie jak najbardziej uwiarygodnić nasze postacie, połączyłyśmy pewne elementy swoich opowiadań. 
A co pisze Adriemmer R? Opowiadanie fanfiction na podstawie m&a Kuroko no Basket, gdzie głównymi bohaterami są: Kagami Taiga i postać OC : Mia Aidachi. Link tutaj:
Wszystkie ranią, ostatnia zabija.
Słów kilka (dla tych, którzy lubią zawodzenia autoreczek)
Będę szczera: już od jakiegoś czasu wisi mi opinia ludzi. Nie czytam i nie komentuję opowiadanek, które mnie nie ciekawią, bo nie chcę tracić czasu. Nie uważam się za lepszą, ale widząc jakość stafu, który trafia na Blogspot, powoli dochodzę do wniosku, że nie opłaca się tutaj publikować. Na Wattpadzie mnie już nie znajdziecie. Czułam się tam jak skończona pokraka, bo historie widocznie gorsze od moich miały znacznie lepsze branie, a tamtejsze komentarze... o rany, taka płycizna jakich mało. Serio nie interesuje mnie, czy ktoś cokolwiek napisze mi pod notką, aczkolwiek ci, którzy postanowili coś po sobie zostawić, niech wiedzą, że naprawdę cenię sobie każdą opinię, która ma w sobie cokolwiek prócz subiektywnego podoba mi się to, a nie podoba tamto.
Nie bawi mnie czytanie za czytanie. Nie polecam niczego ani nie chcę widzieć spamu pod żadną notką. Czemu mam nabijać komuś wyświetlenia, jeżeli ta osoba nie potrafi nawet poświęcić pięciu minut dla mojej twórczości i liczy jedynie na moje komentarze? Ja nie zostawiam nikomu bezmyślnego spamu i sama nie chcę go widzieć u siebie. Jasne, fajnie jest wiedzieć, że ma się wielu czytelników, ja jednak postanowiłam na rozwój osobisty. Zamiast pustego wychwalania czyjejś twórczości, wolę poświęcić ten czas na pisanie, czytanie porządnych opowiadań/książek i rozwijanie własnych umiejętności. Dzięki wychwalaniu randomowych, internetowych pisarek nie wydam niczego własnego, a to, nie ukrywam, jest moim celem.
Kolejna sprawa. Powala mnie typowa reakcja ludzi: widzi fanfiction -> nie czyta, bo nie zna uniwersum. Chyba nie ma bardziej płytkiego powodu do usprawiedliwienia lenistwa. Od siebie mogę powiedzieć tylko tyle: dobry fanfik to taki, w którym świat przedstawiony jest klarownie opisany, dzięki czemu nie potrzebujemy znajomości oryginału  (pytanie co w Kuroko no Basuke może być niejasne, skoro to manga i anime o koszykówce, no kurde, kto nie grał nigdy w kosza?) Inna sprawa, że sama kategoria fanfiction wyznacza nam już niejako chujowość dzieła, bo większość pisana jest przez nieświadome życia osoby. Zaręczam jednak, że nie każde ff jest bezsensowne. Sama mogę wskazać zainteresowanym naprawdę dobre opowiadania, polskie i zagraniczne (pisać na maila). Zabawniej robi się jedynie wtedy, kiedy ktoś widzi gdzieś na blogu Azjatów oraz rangę manga/ anime. Wtedy włącza się dojebutny alert o treści: WYNOŚ SIĘ, KOLEJNA BEZMYŚLNA FANKA HOMOZWIĄZKÓW!. Aby was pocieszyć powiem, że ja nie widzę postaci na Ciśnij Daiki ani jako animowanych, ani jako Japończyków. W końcu nawet w samym Kuroko no Basuke Amerykanie i Japończycy są identycznie przedstawiani i mam prawo do interpretowania ich na swój sposób, więc to robię.
I ostatnie, a jednocześnie najważniejsze: wbrew pozorom fanfiction pisze się znacznie trudniej od autorskich opowiadań. Wiem po sobie, ponieważ piszę to i to, a jednak postać zapożyczona z danego uniwersum wymaga od nas większego zaangażowania niż własna. Dlatego oburza mnie i obrzydza spotykane dookoła w podstronach ałtoreczek: nie czytam fanfiction, pisane Caps Lockiem w dodatku z trzema wykrzyknikami dla podkreślenia wagi. To po prostu żenujące co robią ludzie, aby tylko nie musieć śledzić czyjejś twórczości. Zatem apeluję o nieco więcej szacunku, do cholery jasnej. My, niektóre autorki fanfiction odwalamy znacznie większą robotę niż ci, którzy piszą swoje własne opowiadania.