17. Złośliwość własnych myśli

6 lis 2017

2 komentarze
Rozejrzałam się naokoło po przestronnym holu wielkiego punktu sportowego, nieświadomie wyłapując z tłumu jedynie dziewczyny. Lustrowałam je wzrokiem, począwszy od perfekcyjnie delikatnego makijażu, a skończywszy na pięknych, kolorowych strojach. Były takie wesołe, beztroskie i miłe. Podskakiwały, kiedy czuły podekscytowanie, chichotały, gdy przechodził obok nich przystojny facet.
Były takie, jaka ja być nie potrafiłam. Nosiły rzeczy, na które ja nawet nie patrzyłam.
Westchnęłam. Sztywna nudziara.
Moja głowa z lekkim stukotem uderzyła o ścianę. Czekałam. Na kogokolwiek, kto postanowił odebrać mnie spod wejścia, ponieważ obawiałam się, że jeżeli zbyt mocno zabrnęłabym w plątaninę korytarzy, już nigdy nie udałoby mi się wydostać na zewnątrz i nawet Indiana Johnes na nic nie zdałby się w tej sytuacji.
Zegar elektryczny umieszczony po przeciwnej stronie korytarza wskazywał godzinę piątą wieczorem. Ciche dźwięki Airplanes atakowały moje uszy, a ja pogrążałam się w swojej nudnej osobowości.

16. Niepewny arogant

22 paź 2017

2 komentarze
Piękna, słoneczna pogoda była równie zaskakująca co nieoczekiwana. Po lawinie deszczu i chłodnych wichrów, jakie skrupulatnie zasypywały nas przez prawie miesiąc, ostatnim, czego się spodziewałam, była pomarańczowa kula nieprzesłonięta szaroburymi chmurami. Tak nagła zmiana wprawiła wszystkich w znacznie lepszy nastrój i większość uczniów Akademii wyszła na dziedziniec, na tyłach szkoły, zaczerpnąć świeżego powietrza i powylegiwać się w słońcu. Nie byłam zresztą od nich gorsza, bo zajmowałam najbardziej wysuniętą na południe część boiska i plecami opierałam się o ogrodzenie, gdy za mną kilkoro chłopaków grało w tenisa. Z przymkniętymi oczyma słuchałam trajkocącej po drugiej stronie Flo.
— No i skończyło się na tym, że Isaac został zawieszony, a grupa na Fejsie usunięta. Chore, nie? I to wszystko tylko dlatego, że Jules zabrała mu fajki. — Westchnęła głęboko. — Serio, miałam z nim tylko angielski, ale mówię ci, zawsze źle mu tak jakoś z oczu patrzyło.

15. Powrót do normalności

9 paź 2017

15 komentarzy
Zbiegłam po schodach i niemal w podskokach założyłam buty. Deszcz lał tak zaciekle, że nawet w domu słyszałam krople uderzające o dach. Mama patrzyła na mnie z pewnym zmartwieniem, a taty już nie było — wychodził wcześnie rano i wracał wieczorami, prawdopodobnie kisnącą atmosferę w domu nadrabiał nadgodzinami w kurorcie.
— Nie musisz iść na pierwszą lekcję — rzuciła mama, wyciągając do mnie śniadanie. Nie umknęło mej uwadze, że miała całkowicie zapaćkane ryżem ręce. — Nie wiem czy gonie rozgotowałam…
— Zrobiłaś mi onigirazu? — zdumiałam się. Obie nie byłyśmy jakimiś zapalonymi fankami japońskiej kuchni.
— Wiem, że nie lubisz, ale postarałam się. Znalazłam świetny przepis.
Pokręciłam głową. Tylko ona mogła robić kanapki według przepisu.
— Niepotrzebnie się fatygowałaś. Kupiłabym coś w sklepiku…

14. Przeklęty Aomine Daiki

7 paź 2017

5 komentarzy
Spacerowałam po ostatnim piętrze, co naprawdę nie było niczym zaskakującym jak na mnie. Rzadko kiedy mogłam natknąć się tam na kogokolwiek, a tego dnia potrzebowałam samotności, spokoju oraz czasu. Najwięcej jak tylko się dało. Na przetworzenie wszystkiego, czego byłam świadkiem podczas weekendu.
Niewidzącymi oczyma wędrowałam wzdłuż murów Akademii, nie rejestrując absolutnie niczego i na niczym także się nie skupiając. Po prostu mknęłam wzrokiem, a wraz z tym pędziły moje myśli.
Sytuacja sprzed liceum Seirin powróciła do mnie echem. To musiała być jakaś pomyłka. Ugięło się pod Aomine kolano (co było jak najbardziej możliwe, skoro grał na boisku do upadłego. Jak długo stawy mogły znosić nacisk takiego wielkiego cielska?) albo osunął mu się łokieć. Z pewnością nie zrobił tego zamierzenie i wyglądało na to, że czuł się z tym równie dziwnie jak ja. Unikał mojego towarzystwa w sobotę po tym, jak Seksiak wrócił z łazienki, a widząc jego kwaśną minę, kiedy chciałam zasiąść pomiędzy nimi dwoma w salonie na kanapie, zdecydowałam się zamienić miejscami z Yosuke.