16. Niepewny arogant

22 paź 2017

Brak komentarzy
Piękna, słoneczna pogoda była równie zaskakująca co nieoczekiwana. Po lawinie deszczu i chłodnych wichrów, jakie skrupulatnie zasypywały nas przez prawie miesiąc, ostatnim, czego się spodziewałam, była pomarańczowa kula nieprzesłonięta szaroburymi chmurami. Tak nagła zmiana wprawiła wszystkich w znacznie lepszy nastrój i większość uczniów Akademii wyszła na dziedziniec, na tyłach szkoły, zaczerpnąć świeżego powietrza i powylegiwać się w słońcu. Nie byłam zresztą od nich gorsza, bo zajmowałam najbardziej wysuniętą na południe część boiska i plecami opierałam się o ogrodzenie, gdy za mną kilkoro chłopaków grało w tenisa. Z przymkniętymi oczyma słuchałam trajkocącej po drugiej stronie Flo.
Czytaj dalej

15. Powrót do normalności

9 paź 2017

12 komentarzy
Zbiegłam po schodach i niemal w podskokach założyłam buty. Deszcz lał tak zaciekle, że nawet w domu słyszałam krople uderzające o dach. Mama patrzyła na mnie z pewnym zmartwieniem, a taty już nie było — wychodził wcześnie rano i wracał wieczorami, prawdopodobnie kisnącą atmosferę w domu nadrabiał nadgodzinami w kurorcie.
— Nie musisz iść na pierwszą lekcję — rzuciła mama, wyciągając do mnie śniadanie. Nie umknęło mej uwadze, że miała całkowicie zapaćkane ryżem ręce. — Nie wiem czy gonie rozgotowałam…
— Zrobiłaś mi onigirazu? — zdumiałam się. Obie nie byłyśmy jakimiś zapalonymi fankami japońskiej kuchni.
Czytaj dalej

14. Przeklęty Aomine Daiki

7 paź 2017

5 komentarzy
Spacerowałam po ostatnim piętrze, co naprawdę nie było niczym zaskakującym jak na mnie. Rzadko kiedy mogłam natknąć się tam na kogokolwiek, a tego dnia potrzebowałam samotności, spokoju oraz czasu. Najwięcej jak tylko się dało. Na przetworzenie wszystkiego, czego byłam świadkiem podczas weekendu.
Niewidzącymi oczyma wędrowałam wzdłuż murów Akademii, nie rejestrując absolutnie niczego i na niczym także się nie skupiając. Po prostu mknęłam wzrokiem, a wraz z tym pędziły moje myśli.
Sytuacja sprzed liceum Seirin powróciła do mnie echem. To musiała być jakaś pomyłka. Ugięło się pod Aomine kolano (co było jak najbardziej możliwe, skoro grał na boisku do upadłego. Jak długo stawy mogły znosić nacisk takiego wielkiego cielska?) albo osunął mu się łokieć. Z pewnością nie zrobił tego zamierzenie i wyglądało na to, że czuł się z tym równie dziwnie jak ja. Unikał mojego towarzystwa w sobotę po tym, jak Seksiak wrócił z łazienki, a widząc jego kwaśną minę, kiedy chciałam zasiąść pomiędzy nimi dwoma w salonie na kanapie, zdecydowałam się zamienić miejscami z Yosuke.
Czytaj dalej

13. Tajemnice

4 paź 2017

Brak komentarzy
Grobowy nastrój nie opuszczał nas nawet na moment. W absolutnej ciszy jechaliśmy autobusem w stronę domu Daikiego, wciśnięci w róg pomiędzy siedzeniami dla osób niepełnosprawnych i z całych sił staraliśmy się o siebie nie obijać przy każdym mocniejszym szarpnięciu do przodu.
Dłonie trzęsły mi się delikatnie i nie potrafiłam nad tym zapanować. Niecierpliwiłam się, lecz przede wszystkim zupełnie nie wiedziałam, czego oczekiwać po przybyciu na miejsce, co martwiło mnie najbardziej. Niemal całą drogę rozglądałam się na boki i skrupulatnie liczyłam przystanki. Wszystko, by tylko w jakiś sposób zająć skołatane myśli.
Czytaj dalej

12. Niespodzianki i niewiadome

29 wrz 2017

4 komentarze
Jak wryta wpatrywałam się w napis zdobiący kamienny mur. Prywatne Liceum Seirin. Kilkakrotnie odczytywałam kombinację liter, za każdym razem, przekonując się w myślach, że musiała zajść jakaś pomyłka. Szybko zerknęłam na telefon. Ulica oraz numer budynku się zgadzały, ale tylko to, ponieważ nie istniało logiczne wytłumaczenie dla Aomine przebywającego w tym miejscu. Po co w końcu miałby siedzieć w szkole, z którą rywalizował?
Poprawiłam torbę na ramieniu i rozejrzałam się naokoło. Żadnego innego zadaszonego terenu. Ulicę przepełniały jedynie opadające z liści drzewa, zaś boisko na zewnątrz stało zupełnie puste, podobnie jak chyba cała dzielnica. Wiatr wiał coraz ostrzej, a moim warkoczem szarpało i byłam niemal pewna na sto procent, że wyglądałam jak siedem nieszczęść.
Czytaj dalej